sobota, 31 maja 2014

Pierre Rene Quattro eyeshadow no.04 Grey Harmony


 Hej, przychodzę do was z kolejną recenzją, ale spokojnie makijaż pojawi się już w następnym poście :D Chcę wam przedstawić paletkę, która mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła. O marce Pierre Rene słyszałam wiele dobrego, bardzo chciałam przetestować ich kosmetyki, ale w moim mieście nie ma niestety Natury...Jednak jakimś cudem  będąc na wakacjach na drugim końcu Polski, udało mi się do niej trafić! No oczywiście szał zakupów dopadł mnie jak to zwykle bywa. Ja w drogerii to trochę jakby wpuścić dziecko do sklepu z zabawkami. Stojąc przed szafą Pierre Rene nie wiedziałam kompletnie na co się zdecydować. Pomijając fakt, że byłam strasznie zawiedziona brakiem szafy Miyo :( Na szybko przypomniałam sobie jakie cienie znajdują się w moim chaotycznym kufrze i stwierdziłam, że przecież nie mam żadnych cieni w szarej kolorystyce. Chwyciłam więc tą paletkę i szczęśliwa poszłam do kasy. Paletka sobie leżała, leżała i leżała..znaczy się mama mi ją podebrała przez co zapomniałam zupełnie o tym zakupie. Sięgnęłam po nią całkiem przypadkiem. I nie mogłam ukryć radości z jej użytkowania. Ale po kolei!

W paletce mamy 3 cienie perłowe jeden cień matowy. Tylko z jej pomocą możemy wykonać całe cieniowanie powieki. I rozjaśnimy kącik oka by otworzyć spojrzenie i przyciemnimy załamanie powieki. Czyli już jeden plus za funkcjonalność :) Podoba mi się także  ich konsystencja. Są jakby to powiedzieć..miękkie i takie miłe w kontakcie ze skórą,ciężko to opisać słowami.

środa, 28 maja 2014

My big 5 for a day!

Hej dzisiaj chciałabym wam pokazać 5 kosmetyków, których używam najczęściej do codziennego makijażu :) Jestem osobą, która rzadko kiedy nosi przy sobie kosmetyczkę, dlatego zależy mi aby kosmetyki były trwałe i nie wymagały większych poprawek w trakcie dnia. I ta piątka pod tym kątem sprawdza się idealnie.

środa, 21 maja 2014

Candy Make-up

Wracam do was w końcu po maturach. Tegoroczne matury pisemne według mnie były jedną wielką tragedią no ale cóż...przynajmniej ustne poszły mi dobrze. Ale nie będę wam tu dzisiaj o tym marudzić. Jak większość moich znajomych wie, jestem ogromną fanką serialu My Little Pony Friendship Is Magic. Oglądam go w angielskiej wersji językowej bo polskiego dubbingu nie jestem wstanie wytrzymać. Uwielbiam ten serial i nikt mi nie wmówi, że jest on przeznaczony tylko dla dzieci. No po prostu jestem kucykomaniaczkom *.* Wśród głównych bohaterek show jest jeden kucyk, który jest kopią mnie. Zauważyły to wszystkie moje przyjaciółki, jestem ludzkim wcieleniem różowego kucyka Pinkie Pie. Większość ludzi za swoje szczęśliwe figurki uważa słoniki, natomiast moją figurką na szczęście jest właśnie figurka Pienkie Pie, którą dostałam od kochanej przyjaciółki, która zrozumie chyba wszystkie moje dziwactwa. Podziwiam w sumie  ludzi z mojego otoczenia, że rozumieją wszystkie moje dziwne upodobania. No i tak sobie patrząc dzisiaj na nią stwierdziłam, że różowy i niebieski całkiem ładnie razem wyglądają. Chwyciłam za pędzle i stworzyłam ten o to cukierkowy makijaż. Jest on świetną propozycją na lato kiedy można poszaleć z kolorami na powiekach :)