środa, 28 maja 2014

My big 5 for a day!

Hej dzisiaj chciałabym wam pokazać 5 kosmetyków, których używam najczęściej do codziennego makijażu :) Jestem osobą, która rzadko kiedy nosi przy sobie kosmetyczkę, dlatego zależy mi aby kosmetyki były trwałe i nie wymagały większych poprawek w trakcie dnia. I ta piątka pod tym kątem sprawdza się idealnie.



Estee Lauder Pure Color Eyeshadow Pallete
Uwielbiam ją. Kolory cieni świetnie sprawdzają się w makijażu dziennym. Są wspaniale na pigmentowane, nie ma z nimi żadnych problemów podczas rozcierania. Na bazie Artdeco pozostają na powiece przez cały dzień w idealnym stanie. Najczęściej sięgam po ciemny brąz, który nakładam w załamanie powieki i pudrowy róż z delikatnymi drobinkami, który pięknie wygląda na ruchomej powiece.  Kolejnym atutem tej palety jest róż o kolorze brzoskwiniowym. Z powodzeniem tylko za jej pomocą można wykonać większą część makijażu. Dzięki świetnej jakości cieni ta paletka stała się jedną z moich ulubionych :)

Paleta cieni Inglot, 100, 373, 410 i 495
Pisałam o niej wcześniej w tym poście. Do marki Inglot mam dosyć sentymentalne podejście. Właśnie z produktami tej firmy zaczęła się moja "przygoda" z makijażem (biedna mama, bardzo szybko znikały jej cienie z toaletki) xD. Jak wszystkie cienie Inglota kocham miłością od pierwszego użycia tak jest też w tym wypadku. Te 4 cienie pozwalają mi na tworzenie niezliczonych kombinacji makijaży na dzień. Pasują do mojej karnacji i dzięki nim nawet zwykły "dzienniak" przykuwa uwagę. Można nimi uzyskać zarówno efekt delikatnej mgiełki koloru jak i mocnego akcentu w makijażu. Tak jak w wypadku cieni Este Lauder, na bazie Artdeco trzymają się cały dzień i nie muszę się martwić o stan mojej powieki. Reasumując kolejny udany zakup w Inglocie.

Artdeco Volume Sensation Mascara
Niestety natura nie obdarzyła mnie zbyt gęstymi i długimi rzęsami..Jest to dosyć ciekawe bo mój "ukochany" młodszy brat ma firany do nieba. No mówi się trudno. Od tuszu przede wszystkim oczekuje pogrubienia moich lichych rzęsek i ich wydłużenia. I właśnie to cudo wykosiło swoich poprzedników. Lubię go za to, że można bez problemu stopniować efekt, u fanek naturalnego wyglądu też się świetnie sprawdzi. Ja jestem jednak zwolenniczką maksymalnie wydłużonych rzęs. Kolor, żeby fachowo powiedzieć.."piękna i głęboka czerń". Jedynym tyycim, tyciulkim minusem może być to, że delikatnie może sklejać rzęsy. Ale od czego ma się grzebyczek. Bez problemu raz je przeczesze nim  i mam cudnie rozdzielone długaśne rzęsiska. Jestem w stanie odpuścić czasami nakładanie  cieni czasami sobie odpuszczą, tak bez pomalowanych rzęs do ludzi nie wyjdę. Jeżeli ktoś ma takie kiepskie rzęsy jak ja to gorąco polecam ten tusz :D


Inglot, Cream Foundation
Moim pierwszym podkładem jaki miałam na swojej facjacie był właśnie kosmetyk Inglota,mają podobną nazwę, ale tamten jest w szklanym opakowaniu. Używałam go bardzo długo, jednak nie spełniał on do końca moich oczekiwań. Z tego co pamiętam to trochę wysuszał cerę. I tak o to zaczęły się moje poszukiwania podkładu idealnego. Był pewien moment, gdy stwierdziłam, że taki produkt jest mi kompletnie niepotrzebny. Mam cerę normalną i od czasu do czasu wyskoczą mi jakieś pryszcze, więc nie potrzebuję jakiegoś mocnego krycia tych niedoskonałości. Dlatego nie mam problemu z wychodzeniem z domu bez pudru czy podkładu na twarzy. Jedyne do czego mogę się przyczepić to do moich zaczerwienionych policzków, ale zdążyłam się do tego przyzwyczaić. Od podkładu oczekuje lekkości i wyrównania koloru skóry. Wydawać by się mogło, że są to niewielki wymagania, jednak produkty z jakimi miałam styczność nie spełniały tych warunków.  Z podkulonym ogonem wróciłam do salonu Inglota. No i znalazłam chyba w końcu coś odpowiedniego. Główną zaletą podkładu jest jego lekkość. Nie czuję, że mam go na twarzy. Krycie hmm..tutaj sprawa jest trochę dyskusyjna. Nie polecam go osobom z problemami skórnymi, ani osobom, które oczekują od podkładu mocnego krycia. Kryje on dosyć słabo. Ale nie oczekiwałam w tym wypadku cudów bo jego głównym zadaniem jest zrównoważenie koloru mojej buźki. I tutaj sprawdza się idealnie. Koloryt jest ładnie wyrównany a ja czuje się komfortowo. Czego chcieć więcej? Na chwilę obecną jest to jedyny podkład, który mi odpowiada.


Bourjois, Pastel Joues, 16 Love-struck Rose
Przez dłuuugi czas nie mogłam się przekonać do różów. Wystarczał mi w zupełności podkład i puder na twarzy.  Do czasu gdy przyjaciółka pokazała mi to małe cudeńko. Przepadłam. Pierwsze na co zwróciłam uwagę to jego zapach. Ciężko go do czegoś porównać, ale bardzo mi przypadł do gustu. Kolejną jego zaletą jest, że ciężko z nim przesadzić. Nie wiem ile musiałabym go nałożyć, by zrobić nim plamę. Delikatnie rozświetla policzki. Jest on świetnym dodatkiem do makijażu, dzięki, któremu cera wygląda hmm...zdrowo, świeżo? Eh nie znam się na tych wszystkich określeniach. Również jego ogromną zaletą jest niesamowita wydajność. Kupiłam go hmm..chyba ponad rok temu. A nie widzę większych oznak zużycia.

Dobrnęliśmy do końca :D A wy jakie macie ulubione kosmetyki, których używacie na co dzień? Znacie może, któreś z tych produktów? Koniecznie dajcie znać w komentarzach :)

15 komentarzy:

  1. Najbardziej zainteresowały mnie cienie <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsza paletka cieni wygląda super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam tak samo z różem ;) Kosmetyki znam i również polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków :). Osobiście codziennie używam podkładu Astor i pudru Max Factor, kredki do brwi oraz delikatnych, brązowych cieni ;).

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialne cienie chciałabym takie;d

    www.kataszyyna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobają mi się bardzo kolory pierwszej i drugiej paletki ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ooo! mam ten róż z bourjois i jest niezły. Podkład z inglota też mam i jestem zadowolona choć chyba bardziej wole z revlonu. Fajne kosmetyki, lubie czytać takie pierdołki o kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam wszystkie kosmetyki do twarzy inglot. A co do moich ulubionych - ostatnio się zajarałam kremem na dzień eveline CC do cery naczynkowej, jest niesamowity! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sposobała mi się ta paleta Estee Lauder <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazdroszczę cieni Estee Lauder :D sama chciałabym ich wyprobować ;)
    A cienie Inglota również uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mam podkład i go uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja się od dawna czaje na ten róż. Ale dalej nie umiem się przekonać...

    OdpowiedzUsuń
  13. Sama jestem fanką Inglota, a już cieni to totalnie!

    glamdiva.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Wpadły mi w oko obie paletki :) Bardzo lubię kosmetyki inglot ;) Róż do policzków bourjois również miałam i używałam go jakiś czas ale spowodował u mnie wysyp zaskórników na policzkach i musiałam podać go dalej :(

    OdpowiedzUsuń