wtorek, 4 listopada 2014

Art Time #2

Każdy z nas ma swój własny sposób na całkowite odcięcie się. Zanurzenie się w ocean własnych myśli, marzeń i pragnień. Jest to moment gdy przenosimy się do wykreowanych przez nas światów. Ja do swojego przenoszę się za pomocą tworzenia na papierze. Rysując, malując przelewam swoje emocje, pomysły na kartkę. Porządkuje w ten sposób moją wewnętrzna rzeczywistość.  Bohaterów, zwierzęta, budynki. Każdy z tych elementów nie powstał przypadkiem. Za każdym z tych ogniw kryje się jakaś historia.
 Nie uważam się za artystkę. O nie do artysty to mi daaleko. Jednak kocham wszystkie swoje "dzieci" i uśmiecham się za każdym razem gdy przeglądam stare szkice i porównuje z nowymi i widzę jak dana  postać się rozwinęła i "dorosła".




W ostatnim poście pokazywałam wam moje pierwsze prace wykonane akwarelami. Gra wodą i kolorami bardzo przypadła mi do gustu. Podczas malowania tego rudzielca wszystko szło nie po mojej myśli, pędzel nie chciał kompletnie stworzyć twarzy której sobie wyobraziłam. Jednak gdy już skończyłam i ochłonęłam. Popatrzyłam na nią i w jakiś dziwny sposób jej rysy twarzy mnie urzekły. Czy wam się spodoba tego nie
 wiem :) 




W czasie wakacji poszłam na premierę filmu "Jak wytresować smoka 2". Byłam pod ogromnym wrażeniem pierwszej części  i gdy tylko pojawił się zwiastun 2 nie mogłam się doczekać premiery. Gdy wyszłam po niej z kina...byłam po prostu oszołomiona. Film przeszedł moje najśmielsze oczekiwania pod każdym względem. Szczegółowa animacja, niesamowite projekty postaci, krajobrazy, coś pięknego.   I od tego czasu śledzę wszystkie nowinki na temat tej cudownej animacji. Nie zdarzyło mi się jednak ani razu narysować moich ulubieńców. I tak powstał ten bardzo szybki szkic. W przyszłości wykonam jakąś bardziej ambitną pracę z ich udziałem




Ostatnio wspominałam wam także o tej postaci. Pisałam wtedy, że zmieniam non stop jej styl, i wygląd. No i tu jest dowód. Bardzo często szkicuje ją teraz w mocnym makijażu i zupełnie innym stylu ubierania. W tej wersji chyba podoba mi się najbardziej.


Obiecałam także, że zrobię małe porównanie jak zmieniła się moja kreska przez ostatnie lata. Znalazłam rysunek mojej OC ( original character) z 2009 roku. Oglądałam wtedy anime Soul Eater. I tak inspirowana jednym z głównych męskich bohaterów tego serialu powstała ona (oczywiście imienia nie wymyśliłam). Postanowiłam zrobić jej mały re-design. Całkowicie zmieniłam jej - jak to nazwać - moce? Zamiast się stawać kolejnym nudnym shinigami (ponury żniwiarz), stała się boginią światła i życia. Jej historia jednak jest dużo bardziej zakręcona.
Zaczęłam ją często rysować w szkicownikach później pokusiłam się o trochę koloru. Nie miałam jednak pojęcia jak pokazać jej boskość. No i wtedy wpadł mi pomysł by wypróbować pigment z KOBO i Duraline na kartce z akwarelami. Efekt tego eksperymentu bardzo mi się spodobał :)








Mam nadzieję, że przebrnęliście wytrwale przez lekturę i moje wypociny w miarę przypadły wam do gustu. 
Czekam z niecierpliwością na wasze opinie na temat moich bazgrołów :)
Liczę na waszą akwtywność także na:

11 komentarzy:

  1. Jestem Twoją fanką!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podobają mi się Twoje prace, są świetne!!

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest naprawdę świetne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne prace :) I świetny pomysł z użyciem pigmentu!

    OdpowiedzUsuń
  5. O matko jesteś rewelacyjna! Twoje prace akwarelami mogłabym wieszać na ścianach. ich ile bym dała za takiego wodnego rudzielca. Przepięknie... Też kiedyś rysowałam i się urwało. Wspaniale odrywa od rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
  6. wow. jestem pod wrażeniem, szczególnie ostatniej pracy. Genialny talent ! Rozwijaj go :) Zazdroszczę wyobraźni.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, ale masz talent! Jestem pod wrażeniem! :-)

    OdpowiedzUsuń