wtorek, 28 kwietnia 2015

Dotted Classic

Mam do Was apel! Cieszcie się. Po prostu się cieszcie. Z czegokolwiek! Taak... łatwiej powiedzieć trudniej zrobić. Jak można ciągle być chodzącą różową i szczęśliwą kulką. Wiem o czym mówię, pokazywanie wiecznego banana na twarzy jest niezwykle trudnym zadaniem, ale hej hej hej! Pomyślcie sobie, że Wasze pozytywne nastawienie i tworzenie tęczy i różowej aury może poprawić komuś humor. A jeżeli jesteście powodem, dla którego jakiś ludź szczerze się uśmiechnie to mission complited. Dołączcie do mojej armii szerzącej  radość i błogostan na ulicach (w zestawie powitalnym dołączony jest jednorożec)!

No dobra, żebyście mi tu nie padli z przesłodzenia to może parę słów o makijażu. Klasyczne połączenie czerwonych  ust z idealną kreską eyelinera trochę mnie już znuudziło delikatnie rzecz biorąc. Żeby trochę ożywić je trochę dodałam moje ulubione i niezastąpione kropeczki. W takim wydaniu nieraz wychodzę do ludzi i jak  na razie zbiera on same pozytywne opinie. Polecam kropeczki.  

klasyczny makijaż, czerwone usta, pin up, classic make-up, kocie oko makijaż, kropki w makijażu, baza Zoeva Fix Matte, Zoeva Smoky Palette, Maybelline Gel Liner, podkład mineralny Lily Lolo Blondie, podkład mineralny Flawless Silk, Anastasia Beverly Hills Dipbrow Pomade Medium Brown, Anastasia Beverly Hills Contour Kit, MAC Ruby Woo

niedziela, 19 kwietnia 2015

Spring Gone Crazy

Głowa pełna pomysłów. Wystarczyłoby tylko siąść chwycić za ołówek, pędzel, kredkę czy cokolwiek i rysować! Yhm chciałoby się. Siadam. Gwałtownie wyrywam kartkę z bloku  i przeszywam bidulkę lodowatym spojrzeniem. No dobra. Jedna krecha, druga krecha. Dupa, brzydkie. Ok to może coś innego. Znowu. Ble. To może mała rozgrzeweczka na początek? A czemu nie. Szybko malnę jednorożca lub kuca. O nie, nie....Nieeeeee! Jest źle, baaardzo źle. Kładę się z rezygnacją w pozycji embrionalnej na dywanie. Gdy nie wychodzą żadne stworzenia koniopodobne jest to stan krytyczny. Dopadł mnie. Okropny, nijaki, stwór (pewnie kuzyn Małego Głoda).  Art Block. Śmiertelny wróg jakichkolwiek działań twórczych. Zjawia się niespodziewanie kilka razy do roku. Mały skubaniec obżera się przejawami  kreatywności oraz siłami witalnymi, ale moi drodzy to nie jest taki zwykły pasożyt. On wyjątkowo daje jeszcze coś od siebie. Odbiera jakąkolwiek pewność siebie i wiarę w swoją twórczość ( o ile moje bazgroły można podpiąć pod ten termin).  I jakże hojny jegomość rozgościł się u mnie baardzo wygodnie. Próbowałam go już brutalnie wykopać z mojego gniazdka, niestety bezskutecznie. Poczekam aż znudzi go żywienie się mną i pójdzie sobie dalej w świat. Przejdźmy może do tego co chcę Wam dziś pokazać. Próba pozbycia się nieproszonego gościa z nad mojej głowy. Welcome to Colorful Mad World.

editorial make-up, makijaż wiosennym, spring gone crazy